Ale ludzie mogą w Nigerii, Beninie, Chinach, Singapurze i Hongkongu

Ale ludzie mogą w Nigerii, Beninie, Chinach, Singapurze i Hongkongu

Ale ludzie mogą w Nigerii, Beninie, Chinach, Singapurze i Hongkongu

Wydaje się, że pewne ruchy lub naciski na szyję mogą spowodować pęknięcie przypominające płatek w tętnicy kręgowej, która dostarcza krew do mózgu. Stamtąd krew dostaje się (i tym samym gęstnieje) do ściany tętnicy, co może powodować zakrzepy krwi, utrudniając przepływ krwi i potencjalnie powodując udar.

„To tak rzadkie, że martwienie się o to jest stratą czasu. To bardzo mało prawdopodobne i naprawdę nic nie możesz zrobić, aby temu zapobiec”.

Jest to zjawisko, które nie jest do końca zrozumiałe, wyjaśnił Bernstein, ale może się zdarzyć w wyniku wielu różnych nieszkodliwych czynności – nie tylko mycia włosów, ale także niewłaściwego wstawania z łóżka rano, rozciągania, a nawet kichania .

To jest rodzaj rzeczy, które mówią ci lekarze, żebyś poczuła się lepiej, ale to nie sprawia, że ​​czuję się lepiej. Jestem znany z głośnego i silnego kichania, jak mój ojciec przede mną, często zaskakując osoby w moim sąsiedztwie. Czy mówił mi, że ja też muszę się martwić o udar za każdym razem, gdy kicham? Cóż, nie, niezupełnie.

„To tak rzadkie”, powiedział, „że to strata czasu, aby się tym martwić. To bardzo mało prawdopodobne i naprawdę nic nie możesz zrobić, aby temu zapobiec”. Zapytałem go, czy jest pewien – czy może włożenie dodatkowych ręczników pod szyję w salonie coś zrobi?

„Cóż, ponieważ wstawanie rano może to spowodować, lepiej też nie śpij” – odpowiedział Bernstein. Punkt zajęty.

Zauważywszy w moich lekturach, że jedną z oznak artysty znanego wcześniej jako syndrom udaru w salonie kosmetycznym jest ból szyi, zapytałam Bernsteina, czego jeszcze ludzie powinni szukać. Najpierw wyjaśnił, że chociaż ból szyi może być objawem rozwarstwienia tętnicy kręgowej, jest bardzo mało prawdopodobne, aby był dominujący lub jedyny. „Ból szyi może być spowodowany wieloma przyczynami” – powiedział. „To prawie nigdy nie jest powód do niepokoju”. Bardziej niepokojące są inne, bardziej rozpoznawalne objawy udaru — wiotkość twarzy, paraliż jednej strony ciała, utrata koordynacji i/lub utrata wzroku. Jeśli doświadczasz któregokolwiek z tych objawów, zdecydowanie powinieneś udać się na pogotowie, powiedział. I chociaż ochrona szyi nigdy nie boli, Bernstein ostrzega, że ​​można zrobić tylko tyle, aby zapobiegać, i prawdopodobnie nie ma większego ryzyka w salonie fryzjerskim niż we własnym łóżku. To ma być pocieszające, ale rozumiem, że tak nie jest.

Znowu nadszedł sezon alergików, a dla wielu alergików oznacza to, że nadszedł czas, aby wyciągnąć dwa kluczowe przedmioty na front apteczki: 24-godzinną, nie senną loratadynę i dzbanek neti – używany w podobny sposób do czajnika. przepłukać przewody nosowe solą fizjologiczną w celu usunięcia alergenów i złagodzenia ciśnienia w zatokach. (Widać to w akcji w tym bardzo popularnym gifie.) Ciągłe kpiny z moich bliskich nie przeszkadzają mi w używaniu doniczki neti do złagodzenia zatorów. Rezygnacja ze względu na dumę jest zbyt skuteczna. Ale od 2011 roku używam również mojego neti z dużym obawami.

W tym samym roku 20-letni mężczyzna z Luizjany zmarł na zapalenie mózgu spowodowane przez Naegleria Fowleri, ameba powszechnie występująca w jeziorach i rzekach na południu Ameryki, ale rzadko powodująca infekcje. Jeszcze bardziej niezwykły był fakt, że młody człowiek nigdy nie pływał w słodkowodnych jeziorach ani rzekach. Kilka miesięcy później 51-letnia kobieta z Luizjany również zmarła na zapalenie mózgu – a dokładnie na pierwotne amebiczne zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych (PAM), które jest stanem spowodowanym, gdy Naegleria Fowleri infekuje mózg. Na krótko przed śmiercią jej lekarz dowiedział się, że chociaż nie pływała w słodkiej wodzie, ona… miał ostatnio używałem puli neti. Naukowcy dowiedzieli się później, że druga ofiara również używała dzbanka neti, produktopinie.top a późniejsze testy wykazały Naegleria Fowleri zarówno w tkance mózgowej pacjentów, jak iw wodzie z kranu w ich domach. Użycie dzbanka neti pozwoliło amebie dotrzeć do ich mózgów.

Nie minęło dużo czasu, zanim te dwa niezwykłe – i głęboko tragiczne – incydenty stały się powszechną i często alarmistyczną opowieścią ku przestrodze. Media publikowały historie, takie jak „Brain-Eating Amebas Might Be Hiding in Your Neti Pot”, często zawierające niepełne i wprowadzające w błąd informacje na temat wspomnianej ameby. Dobre gospodarowanie sugerował, że PAM może być spowodowane jedynie pływaniem w jeziorach i rzekach, co nie jest prawdą, mówi Salvatore Iaquinta, otolaryngolog z Kaiser Permanente. „Jeśli pójdziesz popływać w tych jeziorach i połkniesz wodę, nic się nie wydarzy. Twój żołądek zabije amebę – mówi. Dlatego nie słyszymy zbyt wiele o Naegleria Fowleri ryzyko — jeśli bierzesz prysznic w wodzie zawierającej amebę lub pijesz ją z kranu, nie stanowi to problemu. „To spłukiwanie wody wysoko w górnej części przewodu nosowego [to jest problem]”. Jednym ze sposobów, w jaki może się to zdarzyć, jest nurkowanie lub kula armatnia w jeziorze, w którym występuje ta ameba; innym sposobem jest spłukiwanie nosa wodą zawierającą amebę za pomocą dzbanka neti.

„Z jakiegoś powodu nie wiemy dlaczego, ale [Naegleria Fowleri] jest przyciągane do podążania ścieżkami małych nerwów, które wychodzą z mózgu dla zmysłu węchu” – mówi mi Iaquinta. „Podąża za tymi nerwami do mózgu i w ten sposób powoduje jego uszkodzenie”. Tak więc to nie sam puli neti stanowi ryzyko, ale mechanizm, który umożliwia. Jeśli napełnisz go przegotowaną wodą zgodnie z zaleceniami, Twój garnek neti nie powinien zawierać Naegleria Fowleri, lub jakikolwiek inny mikroorganizm.*

Iaquinta mówi, że wielu pacjentów, z którymi się spotyka, nie zdaje sobie sprawy, że saszetki soli dostarczane z większością garnków neti (lub sprzedawane razem z nimi w drogeriach) są obowiązkową częścią dobrej praktyki stosowania garnków neti. „Niektórzy ludzie nie wiedzą. Przychodziło wielu pacjentów, którzy spłukiwali się wodą pod prysznicem lub zwykłą wodą” – mówi Iaquinta. „Musisz mieć zasolenie — zwykła woda podrażnia twój nos. Niektórzy używają soli kuchennej, a sól kuchenna zwykle zawiera jod, co również jest irytujące”. Nie chodzi tylko o unikanie podrażnień — osiągnięcie odpowiedniego zasolenia chroni przed drobnoustrojami, które nie mogą przetrwać w słonej wodzie, takimi jak Naegleria Fowleri. „To rzecz słodkowodna”, mówi Iaquinta.

Ponieważ chciałbym włożyć jak najmniej wysiłku, pytam Iaquintę, czy skoro saszetki z solą fizjologiczną zabijają bakterie, nadal ważne jest, aby zagotować lub destylować wodę z kranu przed użyciem jej do płukania nosa. (To nie jest taka wielka sprawa, Wiem(…po prostu denerwujące jest czekanie, aż się ochłodzi!) Jak każdy dobry lekarz, nie pozwala nam spuścić z haczyka. „Racja, ale bezpieczniej jest użyć przegotowanej lub destylowanej wody, ponieważ to zabija wszystko”. Pakiety z solą fizjologiczną są lepsze niż nic, ale używanie saszetek z solą fizjologiczną oraz najlepsza jest przegotowana lub destylowana woda.

Iaquinta podkreśla, że ​​transmisja ameby żywiącej się mózgiem przez neti pot jest niezwykle rzadka i można jej uniknąć, stosując zgodnie z zaleceniami odkażoną wodę i sól fizjologiczną. I choć może to wyglądać głupio, jest wielkim zwolennikiem. „Ciągle jesteś narażony na to, na co jesteś uczulony, więc jeśli spłukujesz to, na co jesteś uczulony, zmniejszysz objawy” – mówi. „To prawdziwa zaleta soli fizjologicznej do nosa, to ciągłe wypłukiwanie alergenów”. Jest również tańszy niż większość dostępnych bez recepty leków przeciwalergicznych. Iaquinta dodaje: „To tylko sól fizjologiczna do nosa. Mówię ludziom, aby zaczynali od łatwej, naturalnej rzeczy, zamiast mówić ludziom, aby codziennie przyjmowali lekarstwa”. Tylko upewnij się, że postępujesz zgodnie ze wskazówkami i trzymaj się tam do pierwszych przymrozków.

* Ten artykuł pierwotnie błędnie scharakteryzował Naegleria fowleri jako bakterię. To eukariont. Żałujemy błędu.

W Ameryce nie można skraść swoich genitaliów.

Przynajmniej nie wtedy, gdy są przyczepione do twojego ciała. Ale ludzie mogą w Nigerii, Beninie, Chinach, Singapurze i Hongkongu. We wszystkich tych miejscach zdarzały się przypadki koro (w niektórych miejscach zwanego także suo yang), „syndromu kulturowego, w którym ludzie czują, że ich genitalia są wciągane do ich ciała” – mówi Frank Bures. „I istnieje strach przed śmiercią”. Często uważa się, że jest to spowodowane jakimś przekleństwem, zaklęciem lub duchem – czymś nieziemskim.

Ten stan wzbudził zainteresowanie Buresa i doprowadził do jego nowej książki Geografia szaleństwa: złodzieje penisa, śmierć voodoo i poszukiwanie znaczenia najdziwniejszych syndromów świata. Bada w nim głównie kradzież penisa, ale także inne przykłady tak zwanych „syndromów kulturowych” lub „syndromów związanych z kulturą” – stanów, które istnieją tylko w określonych kulturach i zdają się z nich wynikać. Inne przykłady to „frigofobia” w Chinach, „lęk przed zimnem, który ma swoje korzenie w tradycyjnej chińskiej kosmologii balansowania między ciepłem a zimnem”; wpadać w „amok” w Malezji, kiedy ludzie wpadają w szał zabijania, których później nie pamiętają; i „hikikomori” w Japonii, kiedy ludzie społecznie wycofują się do punktu, w którym nigdy nie wychodzą z domu.

Łatwo byłoby po prostu gapić się na dziwność tych syndromów lub odrzucać je jako nienaukowe lub psychosomatyczne. Bures tego nie robi. Starannie rozważa relacje między kulturą, zdrowiem, umysłem i ciałem, które mogą prowadzić do doświadczania rzeczy pozornie niemożliwych.

Rozmawiałem z Buresem o syndromach kulturowych, dlaczego Stany Zjednoczone nie są na nie odporne i dlaczego pytanie, czy są „prawdziwe”, jest niewłaściwym pytaniem. Poniżej znajduje się lekko zredagowany i skrócony zapis naszej rozmowy.

Julie Beck: Natknęłam się na książkę tak, że kopia została wysłana do The Atlantic i byłam w naszej kuchni, gdzie trzymamy książki, a inny redaktor podniósł ją i powiedział: "Cóż, to jest podtytuł."

Frank Bures: [śmiech]

Beck: Więc wziąłem go z powrotem na biurko, bo to podniecające i okazało się, że krąży wokół dosłownie wszystkiego, co mnie interesuje – wiary, kultury, historii, tego, jak to wszystko wpływa na nasze doświadczenia. Więc nie wiem, jak wyglądał proces wyboru tytułu do tego.

Bures: To było trochę przypadkowe, tak, ale i tak zadziałało, skłania ludzi do podniesienia książki. Więc to jest cały pomysł.

Beck: To nie jest złe – zaczyna się i kończy na kradzieży magicznego penisa. Ile swojego życia spędziłeś, patrząc na ten stan?

Bures: Przez długi czas po raz pierwszy przeczytałem o tym w BBC w 2001 roku i w pewnym sensie odłożyłem te sprawy, ale nie mogłem ich wyrzucić z głowy. Więc po prostu szukałem tego krok po kroku, aż musiałem tam pojechać. Te rzeczy są tak trudne do zbadania z daleka, że ​​naprawdę chciałem porozmawiać z kimś, kto tego doświadczył i dowiedzieć się, jak to jest. To coś, czego tak naprawdę nie możemy mieć w naszej kulturze, ponieważ nie wierzymy w rzeczy, które leżą u ich podstaw.

Beck: Czy nadając mu określenie „syndrom związany z kulturą” oznacza to, że jest to stan wymyślony, czy też jest traktowany jako „prawdziwy”?

Bures: To zawsze był problem z zespołami związanymi z kulturą. W DSM-V nazywają je syndromami kulturowymi, umieszczając je w dodatku z tyłu, co oznacza, że ​​nie są prawdziwe. Natomiast te w głównym tekście książki są prawdziwe. Umieszczenie tych z tyłu, powiedzenie, że pochodzą z innych kultur, oznacza, że ​​są one mniej lub nierzeczywiste.

„Jednym z problemów jest to całe rozróżnienie między rzeczywistym a nieprawdziwym, ponieważ objawy mogą być prawdziwe, nawet jeśli przyczyna nie jest dokładnie tym, czym myślisz”.

Beck: Wyglądało na to, że większość ludzi, z którymi rozmawiałeś, mówiło, że te syndromy nie są prawdziwe, że ludzie po prostu w nie wierzyli, ponieważ byli niewykształceni i mieli tendencję do odchodzenia, gdy ludzie stali się bardziej wykształceni. I nawet ludzie w miejscach, gdzie te syndromy były powszechne, mówili ci o tym. Sugeruje to, że te syndromy są tylko produktem ignorancji, co wydaje się niegrzeczne i zbyt uproszczone. Jak myślisz, dlaczego ludzie myślą w ten sposób?

Bures: To dobre pytanie, naprawdę nie wiem. To rodzaj szerszej narracji westernizacji – że kiedy uzyskamy właściwą naukę i właściwy pogląd na rzeczy, te stare prymitywne przekonania znikną. I próbowałem to zakwestionować w mojej książce, ponieważ uważam, że to nie do końca prawda.

Jeśli to prawda, oznaczałoby to, że nie mamy kultury lub że nasze choroby są wolne od kultury, a oczywiście tak nie jest. Niektóre z naszych syndromów albo różnią się w zależności od kultury pod względem częstości występowania lub symptomatologii, albo nie istnieją w innych kulturach. Podobnie jak zespół napięcia przedmiesiączkowego nie występuje w wielu miejscach. Jest pewna sugestia, którą należy uznać za związaną z kulturą amerykańską.

Beck: Jest w tym pewien stopień amerykańskiego czy zachodniego sędziego, który wydaje się być zamieszany w to, że nasza koncepcja medycyny i tego, jak działa ciało, jest poprawna, więc mówimy, co jest prawdziwe, co jest warte uwagi, a co jest po prostu Twoja głowa. Wspominasz PMS jako syndrom, który może być związany z naszą kulturą i wydaje mi się, że to bardzo zdradzieckie stwierdzenie. Ludzie mogą mieć wrażenie, że piętnujesz lub delegitymizujesz ich doświadczenia. Ale to jest rodzaj tego, co robimy z tymi innymi w innych kulturach.

Bures: To, co czułaby osoba w naszej kulturze, gdybyś powiedział, że zespół napięcia przedmiesiączkowego jest syndromem kulturowym, to to samo, co czuliby ludzie w Nigerii, którym skradziono penisy, gdybyś powiedział im, że to syndrom kulturowy, na który cierpią. . To kwestionuje ich fundamentalne założenia dotyczące ciała i świata oraz tego, jak działają rzeczy. Nawet jeśli idziesz do innej kultury, nie mają PMS, nie mają żadnych emocjonalnych i psychologicznych objawów. Mieliby niektóre z fizycznych objawów.

Beck: Czy istnieją inne warunki, których doświadczają Amerykanie, a inne kraje nie tak bardzo, że mogą być naszymi syndromami związanymi z kulturą?

Bures: Niektóre z bardziej oczywistych syndromów to anoreksja; bigoreksja, która jest jak dysmorfia mięśniowa, w której mężczyźni myślą, że nie są umięśnieni i kontynuują ćwiczenia; gromadzenie zwierząt domowych. Jest to kontrowersyjne, ale niektórzy mówią o fibromialgii i zespole przewlekłego zmęczenia jako o możliwych zespołach kulturowych. Syndrom turbiny wiatrowej to prawdopodobnie taki, w którym ludzie mieszkający w pobliżu farm wiatrowych czują się, jakby odczuwali zaburzenia snu, bóle głowy, szumy uszne, nerwowość od turbin wiatrowych. Nie ma na to prawdziwych dowodów. Ale ludzie naprawdę czują te rzeczy.

Jednym z problemów jest całe to rozróżnienie między rzeczywistym a nieprawdziwym, ponieważ objawy mogą być rzeczywiste, nawet jeśli przyczyna nie jest dokładnie taka, jak myślisz. Widać to w wielu badaniach dotyczących placebo i nocebo, w jaki sposób działają te mechanizmy. Nietolerancja glutenu jest naprawdę dobrym kandydatem na syndrom kulturowy.

Czujesz, że coś jest nie tak i wierzysz, że jest to spowodowane przez takie rzeczy, jak gluten, turbiny wiatrowe, hormony, magiczne zaklęcia lub coś w tym rodzaju. W zależności od twojej koncepcji tych rzeczy, możesz mieć pewne objawy, które w pewnym sensie generujesz przez wiarę w nie.

„Nasze idee, nasze nastawienie i przekonania wracają do biologii i zmieniają biologię w sposób, który można zmierzyć”.

Beck: Jakie byłyby przekonania, wokół których one się obracają?

21 Haziran 2020 - 4:58 am

admin2

0 Yorum

 Bu yazı yorumlara kapatılmıştır.

Benzer yazılar